wtorek, 2 maja 2017

,,Supernatural"

     ,,Supernatural" to serial, który zawsze, ponad wszystkie inne - będzie moim ulubionym. Mam do niego ogromny sentyment, dlatego że był to pierwszy serial, który zaczęłam oglądać regularnie, odcinek po odcinku. Moja obsesja zaczęła się w lato 2014 roku i pozostało tak aż to teraz. Co ciekawe jego emisja rozpoczęła się w 2005 roku i trwa do dziś: 12 sezonów, trzynasty ''w drodze", każdy po około 22 odcinki, każdy po około 45 minut. Co ten program ma w sobie takiego, że mnie urzekł i przez 264 odcinki wciąż mnie zaskakuje i sprawia, że gdy go oglądam, przechodzą mnie dreszcze? Co sprawia, że przez 12 lat potrafił utrzymać przy sobie ogromne grono fanów i to dosłownie w każdym wieku (na grupach fanowskich znajduje się młodzież, dorośli, a także osoby starsze - każdy jest tak samo wiernym fanem!)? Otóż ,,Supernatural" cechuje ciekawa, wyróżniająca się na tle innych fabuła.
     Opowiada o dwóch braciach, którzy zostają wychowani przez swojego ojca na łowców. Pojęcie "łowcy" w tym serialu oznacza coś innego niż w codziennym życiu, bowiem Sam i Dean Winchesterowie - bo tak nazywają się głowni bohaterowie - zajmują się polowaniem na wszelkiego rodzaju istoty nadprzyrodzone: rozpoczynając na demonach i duchach, poprzez wampiry, czarownice i zmiennokształtnych, kończąc na samym Szatanie. Do rozpoczęcia tej serii zachęcił mnie klimat, który dostarczał dreszczyk emocji, często odcinki oglądałam ze strachem, potrafiły na prawdę przerazić! Zdarzało się, że bałam się zasnąć w nocy, ale kto nie lubi się bać? Ja uwielbiam!
     Co najbardziej intrygowało mnie w tych postaciach to ich odwaga. Nie było dla nich rzeczy niemożliwych. Wspólnymi siłami radzili sobie z każdą istotą: gdy serial rozpoczynał się ,,niewinnie" walczyli z duchami, demonami, a z czasem doszło do tego, że udało im się uratować świat przed biblijną Apokalipsą. Stali się dla mnie w pewnym rodzaju natchnieniem, mimo, że to postacie fikcyjne byli moimi bohaterami i chciałam być jak oni. Szczerze mówiąc to właśnie oni zainspirowali mnie to wybrania zawodu, który chcę w przyszłości wykonywać, czyli policjantka w dziale kryminalnym, ponieważ wykonując taki zawód mogę pomagać innym i w pewnym sensie walczyć ze złem.




(Dean - po lewej stronie, Sam - po prawej)

   Kolejnym wielkim atutem ,,Supernatural" jest relacja między głównymi bohaterami i pozostałymi członkami ich rodziny. Bliscy są dla nich zawsze na pierwszym miejscu,  sam Król Piekieł określał rodzinę jako ich "największą słabość", ponieważ są w stanie oddać życie, aby ocalić osobę, którą kochają. (Jedną z lekko zabawnych "przypadłości" tego serialu jest to ile razy bracia ginęli: Sam oddając życie za Deana i odwrotnie, a w ostateczności zawsze udało się przywrócić ich na świat, np. dzięki aniołom lub zaklęciu)



(Bracia wraz z przyjaciółmi)

     Wspaniałe jest również to, że aż przez 12 lat możemy obserwować jak bohaterowie zmieniają się, jak dojrzewają, zakochują się, cierpią. Często lubię wrócić do odcinków z pierwszych sezonów (jestem tak zauroczona tym serialem, że mam je na płycie DVD!) i porównywać "jak to było kiedyś, a jak jest teraz", co często wywołuje u mnie wzruszenie, bo jestem bardzo sentymentalna pod takimi względami.


   Jak każda dziewczyna miałam wśród braci swojego faworyta pod względem wyglądu i charakteru. Zdecydowanie wolałam młodszego z braci - Sama, ponieważ był tym "mądrym", był kulturalny, uprzejmy, a jednocześnie czarujący. Oczywiście Dean też jest cudowną postacią, jednak bardzo różnił się od młodszego brata, ponieważ był bardziej typem podrywacza oraz mężczyzny żyjącego chwilą, bez planów na przyszłość. Teraz ta różnica się lekko zatarła, ponieważ bohaterowie są bardziej dojrzali, jednak nadal zauważalne są różnice między nimi.


Podsumowując: "Supernatural" to serial dla widza w każdym wieku, dlatego mocno go polecam. Przez każdy sezon trzyma wysoki poziom, dostarcza wiele emocji, refleksji, a przede wszystkim daje świetną zabawę. :)

środa, 15 marca 2017

,,Riverdale"

    Wreszcie postanowiłam wypowiedzieć się na temat jednego z seriali, które oglądam, a jestem maniaczką seriali, więc sama dziwię się, że robię to dopiero teraz. ,,Riverdale" to amerykański serial i jest on dosyć ,,świeży", gdyż miał premierę około 2 miesięcy temu i emitowanych zostało zaledwie 7 odcinków, lecz już teraz gorąco mogę go polecić. Ale zacznijmy od początku.
     Opowiada on o dotychczas zwykłym miasteczku, które diametralnie się zmienia po tajemniczej śmierci pewnego nastolatka z bogatej rodziny, co wywołuje panikę, zamieszanie i sprawia, że wszyscy stają się podejrzani. W każdym odcinku poznajemy coraz więcej tajemnic każdego z bohaterów i jak się okazuje, wszyscy mają coś na sumieniu. 
     Opis może brzmieć banalnie, tak wiele już było seriali o podobnej tematyce. Lecz ten ma w sobie coś innego, wyjątkowego. Nie da się tego opisać, trzeba samemu się przekonać. Z całkowitą szczerością mówię, że wszystkie odcinki oglądam z zapartym tchem, a po obejrzeniu odliczam dni do premiery nowego. Posiada on wszystkie cechy, które powinien posiadać dobry serial: barwni bohaterowie, świetna muzyka, a przede wszystkim niezwykle interesująca fabuła. Wywołuje w widzach wiele emocji, od śmiechu, poprzez strach, aż do wzruszenia. Sprawia, że można o nim myśleć wiele godzin, obmyślać nowe teorie, wywołuje wiele dyskusji, między innymi na forach internetowych. 
     "Perełką" wśród obsady jest młody aktor Cole Sprouse, który kilka lat temu, wraz ze swoim bratem bliźniakiem, robił karierę w serialach ,,Nie ma to jak hotel" oraz ,,Nie ma to jak statek", które w dzieciństwie należały do czołówki moich ulubionych programów. Po zakończeniu tych produkcji bliźniacy zajęli się nauką i ucichło o ich karierze, więc gdy dowiedziałam się, że mój dziecięcy idol powraca do aktorstwa musiałam zobaczyć go w nowej odsłonie i nie pożałowałam. Bardzo ,,wkręciłam się'' w ten serial i z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki, a każdemu mocno polecam, aby go obejrzeć. 


Cole Sprouse - kiedyś (Nie ma to jak statek) i dziś (Riverdale)